MAGDZIACZEK BLOGUJE...







mała dziewczynka

Witajcie! Zaczął się u mnie drugi tydzień ferii. Pierwszy minął mi bardzo miło. Najwięcej czasu spędzałam z moją przyjaciółką- najpierw ona przyjechała do mnie, później ja do niej. Tak więc na przykład: poszłyśmy do kina na "Marzyciela", spędziłyśmy pół dnia na strzelnicy i bardzo dużo czasu na dworze, bo w końcu spadł śnieg i jest ślicznie :).
Miałyśmy z moją siostrą pojechać jak zwykle na wieś, do naszej cioci, ale z powodu pewnych okoliczności nie jedziemy... Wczoraj razem z mamą ulepiłyśmy w naszym ogrodzie bardzo miłą potworzycę: ma dużą głowę z kocimi uszami, wyłupiaste oczka z lekkim zezem i smoczy ogon!
A o tym wszystkim pisze Madzia, która dokładnie za tydzień skończy 17 lat. Czuję się troche rozdwojona: z jednej strony jak małe, naiwne dziecko, a z drugiej jak ktoś do przesady dorosły, czujący odpowiedzialność za wszystko. A jednak nie dociera do mnie, że jestem już w liceum i, że czas wybrać jakąś drogę. Tę myśl odrzucam jak najdalej, bo po prostu nie wiem co zrobić.
Wiem, że bardzo żadko teraz piszę, ale dzięki, że niektórzy tutaj jeszcze czasami wpadają! Pozdrawiam was gorąco!

magdziaczek 2005-02-21 10:45:31
skomentuj (4)

przepraszam
Już od jakiegoś czasu mam internet w domu, dlatego przepraszam, że się nie odzywałam. Odzwyczaiłam się od prowadzenia bloga... właściwie to zastanawiam się po co miałabym to jeszcze robić. (??)
W szkole jest super. Mam świetną klasę, czego się nie spodziewałam . W domu bywa różnie, szczególnie statnio... Pozdrawiam was, mam teraz informatykę więc muszę kończyć! Pa!

magdziaczek 2004-11-26 09:56:38
skomentuj (3)

tak wiec...

...zyje :).

magdziaczek 2004-06-19 20:45:51
skomentuj (3)

Dzien Dobry :)

...haallllloooo tooo jaaaaaaa!!!
Nie pisałam cholernie długo!- wiem, i przepraszam! Na internet i nowy komputer jednocześnie mogę liczyć chyba dopiero na wakacje... Biedny stary komputerek jest teraz praktycznie bezuzyteczny, bo ze względu na swoją "sprawność" do niczego się nie nadaje (z wyjątkiem połączenia z inernetem którego jak wiadomo nie mamy)!
Rany... nie wiem od czego zacząć... tyle się zmieniło, wydarzyło... ale jedno mogę powiedzieć napewno: w domku mieszka się odlotowo!!!
Nawet nie przeszkadza mi za bardzo, że trzeba jeździć PKSem, i tak żadko z niego kożystam, bo do szkoły i pracy jeździmy razem samochodem (a właściwie samochodami- mamy dwa). Właściwie to jest jak zawsze... szkoła, dom, szkoła, dom....i bardzo niewiele czasu na odpoczynek :P. Beznadzieja rutyna- no ale całe szczęście jest środa i przez prawie tydzień mogę zapomnieć o szkole, o Opolu.. im bardziej oddalam się od Opola jadąc samochodem tym większy czuję spokój i niechęć do tej beznadziejej gonitwy za niewiadomo czym. Niestety nie mam już czasu napisać więcej... muszę lecieć! Tęsknię za wami, za rozmowami, czytaniem blogów... ale nie mogę tego robić. Przepraszam was i pozdrawiam!!! Buziaczki!


magdziaczek 2004-04-07 11:31:45
skomentuj (1)

Pa pa :)

To już osatatnia noc w tym mieszkaniu. Jutro jadę na wycieczkę do Krakowa i wrócę ok 23:00. Bedę nocować u mojej kuzynki :). A potem to już Prószków. Dzisiaj tam byliśmy i jest ślicznie. Mój pokój bardzo ładnie wyszedł w kolorach pomarańczowo- zielonych. Dzisiaj też wujek będzie robił całą noc podłogi.. i chyba jednak nie będę mieszkać na betonie :D.
To bardzo dziwne ale... Bunge dzisiaj podeszła do mnie, przytuliła i powiedziała, że nie chce się ze mną kłócić, że brakowało jej mnie. I było widać, że mówiła szczerze. Cieszę się, bo nie chciałabym żebyśmy były dla siebie wrogami... zaskoczyła mnie. Mimo to wątpię żeby było jak kiedyś... Może to wcale już nie będzie przyjaźń. I tak się cieszę :).
No więc to jest właśnie ostatnia notka. Nie wiem kiedy znowu tutaj coś napiszę. Przepraszam, że nie będę mogła odwiedziać waszych blogów.. i dziękuję, że te nieliczne osoby od czasu do czasu mnie odwiedzały :*. Żegnam was, trzymajcie się!

magdziaczek 2003-12-11 20:44:23
skomentuj (4)

Masło maślane...

Na początku, dziękuję Ci Tarsis! Mam nadzieję, że zrozumiałam to co chciałaś mi przekazać. Masz rację. I rzeczywiście łatwo się o tym pisze... ale chyba już najgorsze za mną. Myślałam o tym kilka ostatnich dni. Dzsiaj było najgorzej. Z Bunge siedziałam na połowie wszystkich lekcji i po prostu nie mogłam wytrzymać. Mimo, że praktycznie nie rozmawiałyśmy, już nawet się nie kłóciłyśmy, to ona całą swoją osobą pokazywała jak bardzo mnie nie znosi i jaką męką było dla niej siedzenie ze mną.. A dla mnie to może przyjemność była?! W końcu to ona mnie olewała przez ostatnie tygodnie, to ja powinnam tutaj mieć żal... ale nie. To jest typ człowieka który świetnie potrafi wzbudzić poczucie winy w kimś takim jak ja.
Z reguły bardzo żadko płaczę.. mam wręcz z tym trudności.. najczęściej zamykam się ze swoim bólem tak długo aż nie będę mogła wytrzymać. I właśnie dzisiaj, co gorsza w szkole, już nie potrafiłam tego znieść. Musiałam nie tylko powstrzymywać się od wybuchu płaczu, ale jeszcze udawać, że czuję się całkiem dobrze...
Obiecałam sobie, że wytrzymam, a w domu będę mogła użalać się nad sobą ile chcę. No i popłakałam sobie trochę i jest mi teraz dużo lepiej. Głowa i oczy mnie co prawda bolą ale czuję się dużo dużo lepiej. Poza tym zadzwoniłam do Maćki. Miałam wrażenie dzisiaj, że nawet ona ma do mnie jakiś żal. Ale porozmawiałyśmy trochę przez telefon i okazało się, że nie o to chodziło... cieszę się, że zadzwoniłam bo dużo sobie wyjaśniłyśmy. Maćka od razu mi poprawiła humor. Popatrzyłam na to wszystko z trochę innej perspektywy. Dziękuję wam!

magdziaczek 2003-12-10 22:28:07
skomentuj (0)

Fakt

Wychodzi na to, że krzywdzę wszystkich wokół. Cokolwiek nie zrobię, nie powiem... krzywdzę. Zniszczcie mnie. Zniszcie do końca.

magdziaczek 2003-12-09 16:43:21
skomentuj (1)

 
księga gości

2005
luty
2004
listopad
czerwiec
kwiecień
2003
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień


Inne ciekawe stronki:
strona Człowieka :D
kurs bloga
na pulpit..
moje miasto
bez przemocy :))

Znajome blogaski:
tarsis- znalazła mnie :)
moniarek- milo sie czyta :))
kwiatuszek-edka
kochane serducho
ameliaa
ja-serducho
aprill